Trwa Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan. W dzisiejszej Liturgii Słowa powraca temat budowania jedności.
Trudności w zachowaniu jedności pojawiły się między uczniami Jezusa już w czasach apostolskich. Dlatego w drugim czytaniu św. Paweł upomina Koryntian, by nie było wśród nich rozłamów, lecz by byli zjednoczeni w Chrystusie, by byli jednego ducha i jednej myśli.
Zamiast być zjednoczonymi w Chrystusie, niektórzy uczniowie zaczęli się bowiem gromadzić wokół apostołów: wokół Pawła, Kefasa lub Apollosa, jakby to oni, a nie Jezus, byli głowami Kościoła. „Czy Chrystus jest podzielony?”, „Czy Paweł został za was ukrzyżowany?”, „Czy w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?” (1 Kor 1,17) – brzmią dramatycznie pytania Apostoła.
Jedność jest darem Boga. Dlatego Jezus modlił się o jedność. My też powinniśmy się modlić o jedność chrześcijan, ale nie tylko odmawiając modlitwy, lecz również starając się żyć w zażyłości z Jezusem, który jest zawsze z nami i zaprasza nas do życia według Ewangelii. A to znaczy żyć według woli Bożej: „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie (Mt 7,21).
Drogą pogłębienia jedności z Jezusem i między nami nie jest tylko modlitwa, lecz również, i szczególnie, życie według woli Bożej, bo właśnie to buduje jedność z Bogiem i między nami. Chiara Lubich przedstawiła nam piękny obraz. Mówiła, że Bóg jest jak słońce, z którego wychodzi nieskończona ilość promieni. Do każdego z nas dociera jeden z promieni. Jest to wola Boża wobec nas. Jeśli żyjemy według woli Bożej, poruszamy się po tym promieniu ku słońcu i tak jak inne promienie, przybliżamy się zarówno do słońca, jak i do siebie nawzajem.
Często jednak w wirze zajęć codziennego życia, a dzisiaj również pod wpływem filozofii postmodernistycznej głoszącej, że dobre jest to na co mamy ochotę, ciągle, nawet nieświadomie, robimy to, co sami chcemy, a nie to, czego Bóg w danej chwili od nas chce. Trzeba uporządkować nasze życie, postępując oczywiście według Bożych przykazań i określając dobrze priorytety: najpierw życie rodzinne, potem praca lub nauka, posiłki, rekreacja, wypoczynek… Warto również ustalić rozkład dnia zaczynając od godziny wstania aż do położenia się spać. Jest to ważne, bo skrócenie lub przesunięcie godzin wypoczynku stworzy nieład i utrudni naszą jedność z Bogiem.
Podczas dnia starajmy się spełniać sumiennie obowiązki naszego stanu. Podczas pracy lub nauki bądźmy skupieni na dobrym wykonywaniu danego zadania, świadomi, że służy ono dobru bliźnich. Każde rozproszenie, pogadanki, wchodzenie w Internet i podobne ucieczki, nie są zgodne z wolą Bożą.
Po pracy lub nauce może jesteśmy zmęczeni. Wracając do domu, potrzebujemy owszem wypoczynku. A w domu czekają obowiązki domowe, może i dzieci. Starajmy się wtedy, chociaż to kosztuje, dawać pierwszeństwo służbie domowej, przede wszystkim przebywając z dziećmi: rozmawiajmy z nimi, bawmy się z nimi, zamiast oglądać TV lub strony internetowe.
Jeśli uczymy się żyć według woli Bożej chwila po chwili, wówczas to, co robimy, ofiarowane Jezusowi, staje się modlitwą i prowadzi do pogłębienia jedności z Bogiem. Jego miłość rozwija się w nas. Miłość do bliźnich staje się wtedy bardziej Boża i dlatego bardziej zdolna do budowania głębokiej jedności międzyosobowej, również na polu ekumenicznym. Czyż nie warto starać się łączyć modlitwę z bardziej konsekwentnym życiem według woli Bożej?
Ks. Roberto